Komunikat
  • W związku z problemami technicznymi dostawcy usług telefonicznych dla starostwa uruchomione zostały nowe numery tel. do urzędu: 508252849,  603636766. Za utrudnienia przepraszamy. . ∗
Sobota 20 paździenika 2018

"Dzikie róże" jako Kultura Dostępna

Proszę określić gdzie leży problem:
Proszę wpisać wynik dodawania:
7 + 2 =
Link
Proszę wpisać wynik dodawania:
7 + 2 =
W ramach realizowanego przez kino "Helios" projektu ministerialnego o nazwie Kultura Dostepna w najbliższy czwartek (12 kwietnia) wyświetlony będzie polski dramat "Dzikie róże". Seanse o godz. 13 i 18. Bilety po 10 zł.
zdjęcie
Anna Jadowska nakręciła jeden z najodważniejszych i najciekawszych polskich filmów tego sezonu. Odwaga reżyserki polega również na tym, że w „Dzikich różach” wystrzega się ideologicznej ostentacji. O sprawach wielkiej wagi, dotyczących również spraw natury ogólnej, opowiada w sposób wyciszony, niemal intymny. Tym mocniej wybrzmiewają wszystkie niepokojące wnioski wynikające z filmowego seansu. Marta Nieradkiewicz, jedno z tych pięknych, bo unikatowych zjawisk aktorskich, dla której Jadowska jest pierwszą (debiutowała u niej w „Z miłości”) i bez wątpienia najważniejszą reżyserką, daje w „Dzikich różach” najlepszą z dotychczasowych kreację. Siłą Nieradkiewicz jest bezwzględna prawda. Prawda unieważniająca wszystkie złogi scenariuszowe czy fabularne. Tą prawdą zwyciężała nawet w marnych serialach telewizyjnych, a co dopiero w sytuacji, kiedy pracuje z reżyserką tak psychologicznie wiarygodną jak Anna Jadowska. Ani jednego fałszywego gestu, chybionego ruchu.

Grana przez Nieradkiewicz Ewa jest ciałem obcym. Wszędzie, w każdej rzeczywistości nie czuje się u siebie. Z tym się czasem rodzimy, z tym umieramy. Przeszkadza w środowisku wielkomiejskim, budzi niepokój na wsi, gdzie mieszka na stałe. Wszystko, czego się dotknie, zamienia się w trudną do zdefiniowania grudę, ciemność, niedopasowanie. Jest dzika, jak tytułowe róże. Zwiastuje nieszczęście, chociaż sama chciałaby zapewne czuć się inaczej. Ewa to emocje na wierzchu, boląca głowa, instynkty i temperament. Żyje w rozkroku, w niedokończeniu, półprowizorce. Półprowizorką jest jej dom, związek z zarabiającym na rodzinę mężem pracującym na stałe w Norwegii, teściowa, nieprzyjemne dzieci, niesympatyczny romans.

Dlaczego więc nie potrafimy oderwać od niej wzroku? Dlaczego Marta Nieradkiewicz zawłaszcza całą przestrzeń? Bo rozumie tę postać, bo rozumie jej emocje, tak trudne, tak kłopotliwe, tak bardzo niepożądane. A reżyserka, mądra i taktowna, wie dobrze, kiedy powiedzieć basta, w którym momencie zadziorna, nadpobudliwa Ewa stałaby się karykaturą samej siebie. Wytrzymują do końca. Są dzikie, są piękne. Marta Nieradkiewicz i jej reżyserka, Anna Jadowska. Jedyny taki duet w polskim filmie.
Łukasz Maciejewski
Kadr z filmu: Onet Kultura
← powrót