Komunikat
  • W związku z problemami technicznymi dostawcy usług telefonicznych dla starostwa uruchomione zostały nowe numery tel. do urzędu: 508252849,  603636766. Za utrudnienia przepraszamy. . ∗
Poniedziałek 24 września 2018

"Kobieta sukcesu" w czwartkowym kinie

Proszę określić gdzie leży problem:
Proszę wpisać wynik dodawania:
9 + 4 =
Link
Proszę wpisać wynik dodawania:
9 + 4 =
Belchatowski Helios pokaże w czwartek, 6 września, komedię romantyczną pt. "Kobieta sukcesu". Ci, którzy lubią polskie produkcje, wiedzą już z pewnością, że czwartkowe seanse filmów z projektu "Kultura dostępna" odbywają się o godz. 13 i godz. 18. Bilety po 10 zł.  
zdjęcie
Robert Wichrowski, w pewnym sensie jeden z prekursorów polskich komedii romantycznych – już w 2006 roku wyreżyserował przecież głośny i popularny „Francuski numer” z Karoliną Gruszką i z Janem Fryczem, powraca do tego gatunku z filmem pod wiele mówiącym tytułem „Kobieta sukcesu”.

Podobnie jak w najlepszych tytułach tego gatunku, największym atutem „Kobiety...” jest obsada. Nie mamy wprawdzie jeszcze polskiej Julii Roberts czy Sandry Bullock, ale Agnieszka Więdłocha, znana m.in. z „Planety singli”, radzi sobie całkiem dobrze. W filmie, w którym wygrywany jest stały w komediach romantycznych motyw zamiany ról i pozycji społecznej, najważniejsza jest energia wnoszona właśnie przez aktorów.

Małgorzata Foremniak jako szefowa sieci sklepów, wnosi na ekran nie tylko urodę, ale i rzadko dostrzegane przez innych reżyserów poczucie humoru, a wspomniana Agnieszka Więdłocha w roli przechodzącej metamorfozę „kobiety sukcesu” ma mnóstwo uroku, jest wreszcie Tomasz Karolak z dobrze znaną dezynwolturą i abnegackim luzem.

W „Kobiecie sukcesu” podoba mi się również proekologiczny i prozwierzęcy przekaz filmu, a młodość i aktorski wdzięk Więdłochy oraz partnerującego jej Bartosza Gelnera („Reakcja łańcuchowa”, „Płynące wieżowce”) są w stanie przykryć większe lub mniejsze fabularne niejasności i kiksy scenariuszowe.

Naturalnie, warto znać odpowiednie poczucie miary. „Kobieta sukcesu” nie jest pozycją, o której będziemy pamiętali latami. Sezonowa przyjemność. Film bez wielkich wymagań i ambicji. Ot, miła dla oka rozrywka. Już wszakże Epikur wskazywał, że „przyjemność jest początkiem i celem życia szczęśliwego”...
 
Łukasz Maciejewski
← powrót