Piątek 18 paździenika 2019

Lepsza szkoła polska czy niemiecka? Debata dyrektorów

Proszę określić gdzie leży problem:
Proszę wpisać wynik dodawania:
1 + 5 =
Link
Proszę wpisać wynik dodawania:
1 + 5 =
O podobieństwach i różnicach w szkolnictwie polskim i niemieckim rozmawiali dyrektorzy powiatowych jednostek oświatowych i opiekunowie młodzieży z Bawarii podczas konferencji zorganizowanej z okazji przyjazdu do Bełchatowa uczniów z partnerskiego landu Berchtesgaden.
zdjęcie
Konferencję, przygotowaną przez bełchatowskie starostwo w II Liceum Ogólnokształcącym im. J. Kochanowskiego, otworzyła Dorota Pędziwiatr, Starosta Bełchatowski. Jej uczestnikami byli dyrektorzy szkół ponadpodstawowych i placówek oświatowo-wychowawczych, prowadzonych przez samorząd powiatu. Informacje wymieniano z nauczycielami z powiatu Berchtesgaden i członkami stowarzyszenia Europa Union BGL, współpracującego z młodzieżą.

Zarówno polskie szkoły, jak i niemieckie, przechodzą aktualnie przez reformę oświatową. O ile zmiany u nas dotyczą samego systemu i struktury szkół, u naszego zachodniego sąsiada reformuje się narzędzia do edukacji, czyli wprowadza się połączone z Internetem komputery, tablety i tablice multimedialne. W bełchatowskich placówkach digitalizacja pomocy dydaktycznych nie jest jeszcze powszechna, ale nauczyciele chwalą sobie możliwość korzystania z rzutników, programów komputerowych czy dzienników elektronicznych. To ostatnie narzędzie jest pomocne przy kontakcie z rodzicami. Zgodnie jednak stwierdzono, że nic nie zastąpi kontaktu osobistego. Szkoła Realna im. Marii Ward w Bad Reichenall, kierowana przez dyrektor Ruth Schliebs, organizuje tylko dwa razy w roku szkolnym spotkania z rodzicami. Generalnie komunikacja odbywa się elektronicznie lub telefonicznie, a w przypadkach problemów z uczniem rodzic zapraszany jest na indywidualne konsultacje. W szkole nie funkcjonuje stanowisko wychowawcy klasy. Rolę tę pełni każdy nauczyciel przedmiotu.

Spora część dyskusji dotyczyła frekwencji uczniów. Bełchatowscy nauczyciele przyznali, że w indywidualnych przypadkach absencja potrafi przekroczyć nawet 50 procent. Tymczasem u niemieckiego partnera nie ma takiego problemu z uwagi na sankcje finansowe bądź karne, które mogą dotknąć rodziców nieobecnego ucznia. Bawarscy rodzice usprawiedliwiają krótką nieobecność telefonicznie, pisemnie lub osobiście. Jeśli dziecko choruje, wymagane jest zaświadczenie lekarskie. Ciekawym tematem było używanie przez dzieci telefonów komórkowych podczas lekcji. W Szkole Realnej w Bad Reichenhall jest to absolutnie zabronione, a rodzice wyrazili na to zgodę. W przypadku konieczności kontaktu z dzieckiem, dorośli dzwonią do szkolnego sekretariatu. I tego aspektu bełchatowscy dyrektorzy pozazdrościli niemieckiej placówce, bowiem u nas, mimo zakazu korzystania z komórek na zajęciach, młodzieży zdarza się o tym zapominać. Natomiast próba wprowadzenia przez dyrekcję pewnego reżimu w tej kwestii spotyka się z oporem wielu rodziców.

Jednym z tematów konferencji była też sprawa pracy i płacy nauczyciela. Pensum w Niemczech wynosi 24 godziny, jednakże nauczyciel pozostaje w szkole 40 godzin tygodniowo. Czas bez zajęć poświęca na sprawdzanie zeszytów, prac domowych i przygotowanie lekcji. Jeśli w tym czasie musiałby zastąpić nieobecnego kolegę, robi to bez dodatkowej płacy. A pensja nauczyciela oscyluje lekko powyżej średniej krajowej, aczkolwiek niemieccy goście nie zdradzili konkretnych cyfr. Stwierdzili, iż opłaca się uczyć w szkole na wyższym poziomie, gdzie wynagrodzenie jest atrakcyjniejsze niż np. w podstawówce. Co 4 lata niemieccy nauczyciele mają zagwarantowane podwyżki. Premiowani są także zdolni studenci kierunków pedagogicznych. Ci najlepsi otrzymują od państwa propozycje pracy po zakończeniu studiów.

Uczestnicy konferencji zgodnie przyznali, że spotkanie było bardzo ciekawe, potrzebne i inspirujące. Niewykluczone, że w kolejnych latach podczas polsko-niemieckiej wymiany młodzieży, będą organizowane podobne wydarzenia.
Agnieszka Zawodzińska
Zespół ds. Promocji
Starostwo Powiatowe w Bełchatowie
← powrót